9 min czytania

Dlaczego nikt nie chce być skarbnikiem klasowym (i dlaczego to wcale nie musi boleć)

Cisza na zebraniu, gdy pada pytanie o skarbnika, jest legendarna. Wyjaśniamy, dlaczego nikt nie chce tej roli, jakie są realne obowiązki skarbnika klasowego i jak robić to dobrze w kilka minut tygodniowo.

MM
Michał Miler

Twórca Skarbnika Online, skarbnik klasowy

Cisza, którą zna każdy rodzic

Jest pierwsze zebranie w nowym roku szkolnym. Wychowawczyni przechodzi przez listę spraw organizacyjnych i w pewnym momencie mówi: "To jeszcze tylko ustalmy, kto będzie skarbnikiem klasowym."

I wtedy zapada cisza. Wszyscy nagle bardzo intensywnie wpatrują się w blat ławki, szukają czegoś w torebce albo odkrywają fascynującą wiadomość w telefonie. Ktoś znacząco patrzy na sąsiada, sąsiad patrzy w okno. Niepisana zasada brzmi: nie patrz wychowawczyni w oczy, bo strzeli właśnie w Ciebie.

Świetnie sportretował to Łukasz "Lotek" Lodkowski w swoim słynnym stand-upie o pierwszym zebraniu. Doprowadza tę scenę do absurdu, ale każdy rodzic czuje, że jest w niej ziarno prawdy. Nauczycielka zapowiada na wejściu, że nikt nie wyjdzie z sali, dopóki nie wybierzemy trójki klasowej. Dorośli z poważnymi stanowiskami siadają na małych krzesełkach pierwszej klasy i mentalnie cofają się do podstawówki. Ktoś na odczepnego zgłasza nieobecnego małżonka, a spóźnialski ledwo wejdzie, a już jest pierwszym kandydatem. Wystarczy, że jedna osoba zaprzeczy odrobinę za słabo, i cała sala od razu czuje krew: "no, zgódź się, zgódź się".

U Lotka bohaterem zostaje ten, kto po godzinie odpuszcza, mówi "dobra, będę skarbnikiem" i wychodzi z sali przy aplauzie reszty. To prawdziwy bohater, bo wziął na siebie funkcję, której nikt nie chciał.

Jeśli byłeś kiedyś na takim zebraniu, znasz tę scenę. A jeśli to Ty się złamałeś i wyszedłeś z sali jako nowy skarbnik, ten tekst jest dla Ciebie. Niechęć do tej roli jest całkowicie naturalna, ale sama rola wcale nie musi wyglądać tak, jak ją sobie wyobrażasz, siedząc na małym krzesełku.

Dlaczego nikt nie chce być skarbnikiem

W trójce klasowej są trzy funkcje: przewodniczący, zastępca i skarbnik. Nieprzypadkowo to skarbnik schodzi z licytacji jako ostatni. Na zebraniu widać to jak na dłoni: ludzie godzą się być nawet zastępcą zastępcy, byle tylko nie dostać kasy, bo przewodniczący "nic nie liczy", a skarbnik odpowiada za pieniądze całej klasy.

Lenistwo czy brak zaangażowania nie mają z tym wiele wspólnego. Rodzice unikają tej funkcji z konkretnych, racjonalnych powodów i warto je nazwać, bo dopiero wtedy widać, że większość z nich da się rozbroić.

Jesteś księgowym, kasjerem i przypominaczem w jednym

Obowiązki skarbnika klasowego brzmią niewinnie: zbieraj składki, prowadź ewidencję, rozliczaj wydatki. W praktyce to trzy różne role naraz. Najpierw jesteś księgowym, który pilnuje, kto wpłacił, a kto nie. Potem kasjerem, który trzyma cudze pieniądze i odpowiada za każdą złotówkę. Na końcu, i to jest najmniej przyjemne, stajesz się osobą, która przypomina dorosłym ludziom o zaległej wpłacie.

Ta trzecia rola boli najbardziej. Nikt nie zgłasza się na ochotnika po to, żeby upominać sąsiadów z klatki o 50 zł.

Upominanie się o pieniądze to społeczne tabu

W polskiej kulturze rozmowa o pieniądzach jest niezręczna, a skarbnik ma tę niezręczność wpisaną w obowiązki. Wysyłasz przypomnienie i czujesz, jakbyś robił coś nie tak, choć robisz dokładnie to, o co klasa Cię poprosiła. Jedna osoba się obrazi, druga napisze, że "to już trzecia wiadomość". Więcej o tym, jak wyjść z tej roli, pisaliśmy w tekście o tym, jak przestać być windykatorem klasy.

Zbiórki nie mają końca

Wycieczka, Dzień Nauczyciela, mikołajki, materiały plastyczne, bal na koniec roku: ledwo zamkniesz jedną zbiórkę, a już zaczyna się następna. Zbieranie trwa przez cały rok i za każdym razem wygląda tak samo: ogłoszenie, czekanie, przypomnienie, rozliczenie.

Odpowiedzialność za cudze pieniądze

Gdy trzymasz kilka tysięcy złotych z całej klasy, pojawia się cichy lęk. Co jeśli się pomylę? Co jeśli ktoś pomyśli, że coś zginęło? Ten strach rośnie, gdy składki wpływają na Twoje prywatne konto i mieszają się z wypłatą i zakupami, a to jeden z najczęstszych i najbardziej stresujących błędów początkujących skarbników.

Trzy typy skarbników. Którym jesteś?

Z rozmów z dziesiątkami skarbników wynika, że nie ma jednego wzorca, za to powtarzają się typy, w których łatwo się rozpoznać. Każdy trafia do tej roli inną drogą i każdego stresuje co innego.

Skarbnik z przymusu

Najczęstszy typ. To osoba, która nie wytrzymała ciszy na zebraniu i zgłosiła się, "bo ktoś musiał". Nie czuje się pewnie w liczbach, boi się pomyłki i marzy tylko o tym, żeby nikt nie miał do niej pretensji. Trzyma się tego, co zna: zeszytu, kartki, prostej tabelki. Każde przypomnienie wysyła z duszą na ramieniu.

Jeśli to Ty, mam dobrą wiadomość: większość Twojego stresu bierze się z braku narzędzia, które zdjęłoby z Ciebie najgorszą część tej pracy. Sama rola jest dużo mniej straszna.

Skarbnik zadaniowy

To przeciwieństwo poprzedniego typu, często ktoś, kto zawodowo ma do czynienia z finansami albo organizacją. Wchodzi w to z energią, zakłada arkusz z formułami i ma wszystko policzone co do grosza. Kłopot w tym, że nawet najlepszy arkusz nie wyśle za niego przypomnień i nie dopasuje 30 przelewów z dziwnymi tytułami do nazwisk uczniów. Ten typ szuka automatyzacji, bo wie, ile czasu pożera ręczna robota.

Skarbnik z rozpędu

Trzeci typ przejmuje funkcję, bo "zawsze ją miał". Był skarbnikiem w klasie starszego dziecka, więc z automatu zostaje nim w klasie młodszego, albo przejął kasę po kimś, kto się wyprowadził. Działa rutynowo, ale często ciągnie za sobą stare przyzwyczajenia i zeszyt sprzed pięciu lat. Największą zmianą jest dla niego odkrycie, że da się to robić zupełnie inaczej.

Wniosek jest ten sam dla każdego typu: ta rola wcale nie wymaga geniuszu finansowego, a trudna jest głównie dlatego, że nikt nie dał skarbnikowi odpowiednich narzędzi.

Czego nikt nie mówi na zebraniu

W klasie zdarza się sporo nietypowych sytuacji. Ktoś przeleje za mało i poprosi o zaliczenie reszty na później, ktoś zapłaci z konta firmowego babci, a ktoś inny w biegu da gotówkę na korytarzu. Takich scenariuszy jest naprawdę dużo i to one budują legendę skarbnika jako funkcji nie do udźwignięcia.

Z odpowiednim narzędziem nie trzeba jednak poświęcać na nie wiele czasu. Wystarczy kilka minut tygodniowo, żeby być skarbnikiem i robić to dobrze, pod warunkiem że narzędzie przejmie nudną i stresującą część pracy.

Piszę o tym z własnego doświadczenia. Sam zostałem skarbnikiem i sam przeżyłem chaos w wiadomościach, wieczory z wyciągiem z banku i niezręczność przypominania. Z zawodu zajmuję się technologią, więc w pewnym momencie zamiast narzekać postanowiłem sprawdzić, czy da się to zautomatyzować. Tak powstał Skarbnik Online. Chciałem rozwiązać własny problem, a okazało się, że ma go mnóstwo osób w całej Polsce.

Dziś trudniej nadążyć niż policzyć

Z dystansu widać, że samo liczenie pieniędzy przestało być największym wyzwaniem. Najtrudniej jest nadążyć za rozmową.

Życie klasy toczy się na grupach: na WhatsAppie, Messengerze i w e-dzienniku. W ciągu dnia spływają tam dziesiątki wiadomości o wszystkim: o lekturach, zmianie planu, zgubionej bluzie. Gdzieś w tym potoku ginie to, co najważniejsze, czyli informacja, że właśnie ruszyła nowa zbiórka albo że trzeba dopłacić do wycieczki. Moment startu łatwo przeoczyć i skarbnicy naprawdę często dowiadują się o nowej składce z opóźnieniem, bo wiadomość utonęła między innymi.

Działa to też w drugą stronę. Gdy zbiórka jest już raz wpisana do systemu, reszta w dużej mierze dzieje się sama: wpłaty się dopisują, rodzice widzą swój status, a przypomnienia idą automatycznie. Cały wysiłek skupia się na dobrym starcie, a potem głównie patrzysz, jak rośnie pasek postępu.

Jak to wygląda, gdy nudną część robi narzędzie

Nie chcę, żeby zabrzmiało to jak sprzedaż, więc powiem konkretnie, co się zmienia, gdy skarbnik przestaje być całym "systemem".

Narzędzie po prostu zdejmuje ze skarbnika tę część pracy, której nikt nie chce robić. Skoro to z niej bierze się większość niechęci do tej roli, znika też powód, dla którego na zebraniu zapada cisza.

Jeśli czeka Cię rola skarbnika, zacznij od dobrego pierwszego zebrania, na którym ustalisz jasne zasady. Zebraliśmy je w poradniku o pierwszym zebraniu rodziców. A jeśli chcesz od razu zobaczyć, jak wygląda prowadzenie kasy klasowej bez zeszytu i wieczorów z wyciągiem, załóż darmowe konto w Skarbnik Online. Zajmuje to dwie minuty.

Więcej o całej roli znajdziesz w naszym kompletnym przewodniku dla skarbnika klasowego.

Najczęstsze pytania o rolę skarbnika klasowego

Czy mogę odmówić bycia skarbnikiem klasowym?

Tak. To funkcja całkowicie dobrowolna i społeczna, więc nikt nie może Cię do niej zmusić. Jeśli czujesz, że nie masz na to czasu albo siły, masz pełne prawo odmówić. Z odpowiednim narzędziem ta rola zabiera dziś jednak dużo mniej czasu niż kiedyś, więc czasem warto najpierw sprawdzić, jak to wygląda w praktyce.

Jakie są obowiązki skarbnika klasowego?

Najważniejsze to zbieranie składek, prowadzenie ewidencji wpłat, pilnowanie terminów, rozliczanie wydatków przed rodzicami i informowanie o zbiórkach. W praktyce skarbnik uzgadnia wydatki z wychowawcą i dba o to, żeby pieniądze klasowe były wydawane przejrzyście.

Ile czasu zajmuje bycie skarbnikiem klasowym?

Z zeszytem albo arkuszem potrafi to być nawet kilka godzin miesięcznie, głównie na ręczne sprawdzanie przelewów i wysyłanie przypomnień. Z narzędziem, które importuje wyciąg z banku i samo wysyła przypomnienia, schodzi to do kilku minut tygodniowo. Najwięcej uwagi wymaga start zbiórki, a jej późniejsze prowadzenie idzie już prawie samo.

Czy skarbnik odpowiada finansowo za zebrane pieniądze?

Skarbnik zarządza wspólnymi środkami i powinien umieć się z nich rozliczyć, choć nie jest to odpowiedzialność taka jak w firmie. Najważniejsza jest przejrzystość: osobne konto na pieniądze klasowe (nie prywatne), zbieranie paragonów i jasne rozliczenie na koniec. Gdy wszystko jest udokumentowane, o nieporozumienia bardzo trudno.

Jakie cechy powinien mieć dobry skarbnik klasowy?

Systematyczność i spokój liczą się bardziej niż talent do liczb. Dobry skarbnik pilnuje terminów, jasno informuje i nie daje się wciągnąć w niepotrzebne spory. Resztę, czyli liczenie i przypominanie, może dziś przejąć narzędzie, więc skarbnikiem może być praktycznie każdy chętny, także ktoś bez "głowy do finansów".

Czy lepiej zbierać składki gotówką czy przelewem?

Przelew jest wygodniejszy i bezpieczniejszy, bo każda wpłata zostawia ślad: datę, kwotę i nadawcę, więc nie trzeba nikogo pytać "a wpłacała Pani?". Gotówki czasem nie da się uniknąć, dlatego przydaje się narzędzie, w którym szybko dopiszesz wpłatę gotówkową, żeby nic nie zginęło.